Historia nr.63

Dzisiaj kochani wcielę się w Boga. Żyłem sobie spokojnie w niebie,w sumie to nawet się nudziłem. Postanowiłem coś zmienić w moim życiu. Pomyślałem sobie jak to jest być człowiekiem. Chciałem zejść na ziemię i być zwykłą osobą, tak jak większość ludzi, może troche tylko bardziej inteligentną. Anioły przekonywały mnie po co mi to, ale ja sobie już postanowiłem. Chciałem się narodzić jak każdy, w zwykłej rodzinie. Tak też się stało, cieszyłem się życiem będąc dzieckiem, cieszyłem się marzeniami, które się spełniały. To były drobne marzenia możliwe do spełnienia. Żyłem sobie spokojnie z rodzicami, z któymi żyję do dziś. W wieku dojrzewania pierwsze miłości doświadczyłem tego, chciałem tego doświadczyć. Później zeszłem na złą drogę, posłuchałem osoby któej nie powinienem posłuchać, powinienem mieć swój rozum. Moje życie zaczęło się walić. Coraz więcej oczekiwałem od życia, w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że jestem Bogiem. Chciałem by ludzie wiedzieli o tym,wiec zrobiłem tak, że ktoś o tym się dowiedział. Może to była myśl, może list, czy to ważne. Chciałem by ktoś wiedział i byłem ciekaw co z tym zrobi. Była to losowa osoba wystawiona na próbę. Próbę, która decydowała o losach ludzkości. Pewnie jesteście ciekawi jak przeszła tę próbę, a czy świat wie, że Bóg jest na ziemi, nie. Próba zakończyła się niepowodzeniem. Osoba, która dostała ten list lub myśl, źle wykorzystała tą wiedzę. Zapłaci za to oczywiście albo jeszcze tu na ziemi albo po śmierci. W niebie jest anioł sprawiedliwości i on zawsze dba o to by było sprawiedliwie. Ta osoba jest skazana na piekło, najpradopodobniej wieczne piekło. Dlaczego spytacie, bo od niego zależały losy wszystkich ludzi, od tego jak postąpi. Informacja trafiła do głąba, widać los tak chciał. Jedną decyzją schrzanił całe życie Boga. Bóg się po tym podniósł, ale męczył się wiele lat,dlatego ten śmiertelnik zobaczy co to piekło, po śmierci. Przez wiele lat byłem Bogiem, który siedzi w domu i obserwuje ludzi. Wiem jacy są ludzie, są wyjątki, nie wszyscy są tacy sami. Większość jednak dba tylko o swoje dobro, nie potrafi wyciągnąć ręki do drugiego człowieka. Co czeka takich ludzi po śmierci, będą błagać o życie wyciągając rękę, która będzie im odcinana, będzie odrastaći znów będą błagać i znów tak samo w nieskończoność. Wtedy zrozumieją swój błąd. Na ziemi każdy człowiek może być tylko raz, drugi raz na ziemi się nie pojawi. Czym jest ziemia, ziemia jest szkołą, która ma was nauczyć jak żyć i jak być człowiekiem, a nie zwierzęciem. Jednak los ziemi dobiega końca, z momentem gdy Bóg zszedł na ziemię. Bóg zszedłby poczuć się przez chwilę człowiekiem, by zobaczyć jak to jest. Bo to Bóg będzie sądził na koniec. Czy ludzie byli gotowi na Boga? Nigdy nie byli gotowi, jaki los sprezentowali Bogu, to zapytajcie się jaki los ja miałem i mam. Wcale nie jestem szczęśliwym człowiekiem. Żyję, bo żyję, bo jeszcze nie nadszedł mój koniec tu na ziemi. Czy miałem lub mam moce jakieś jako Bóg? Mam mogę tworzyć przyszłość. Przyszłość uzależniam od postępków ludzi bo sprawia mi to przyjemność. Wszystko zależy od tego jacy są ludzie, dla mnie , dla innych. Mając dwadzieścia pięć lat wystawiłem ludzi po raz kolejny na próbę. Chciałem się przekonaćjak życie mi się zrabie jacy będą dla mnie wszyscy. Nie było jednej osoby pomocnej, dlatego wystawiłem ludzi na miłość i zauważyłem, że żadnej miłości nie ma, jest tylko wyrachowanie.To zabiło całe moje wyobrażenie o ludziach. Większość zachowuje się gorzej od zwierząt. Dlatego losy, które przepowiedziałem, a ludzie nie zrozumieją swoich postępków, będą pchać do wojny. Wszystko wskazuje na wojne i to już niedługo. Widzę znaki, które życie mi stawia. Jednym z takich znaków jest zwiększenie ilości uchodzców w krajach Unii Europejskiej. Drugim znakiem jest pandemia koronowirusa. Trzecim znakiem jest wybuch śordków wybuchowych w Bejrucie. Takich znaków będzie więcej, one doprowadzą do wojny. Koronowirus się nasili we wrześniu, już się nasila, a będzie jeszcze gorzej. Świat dostał dużo od Boga. Technologie lepsze życie, ale czy Bogu żyje się lepiej? Nie nie żyje się i wielu ludziom nie żyje się. Dzisiaj widziałem dziadka stojącego pod biedronką, prosił ludzi na bułkę, tylko jedna młoda kobieta dała, reszta olała. Każdy z was może być na jego miejscu. Wystarczy, że zachorujecie, stracicie pracę. Często widzę jak proszą fundacje o datki na chore dzieci, czy daje? Nie daje, bo miliony dają, ale starszemu człowiekowi na bułkę to nikt nie da. W życiu róznie się toczy, czasem upadamy nisko. Czemu nie ma organizacji, która pomaga takim starszym ludziom przeżyć jeśli nie mają co jeść. Może i są, ale czemu nikt takimi ludźmi się nie interesuje. Jeśli stoi pod sklepem to można powiedzieć mu idź pan do światełka życia i poproś o jedzenie. Czemu ludzie nawet nie wiedzą gdzie skierować takiego pana. Po co ma stać i błagać o bułkę, czemu nie ma organizacji która by dbała o takie coś.Czasem wiele jedzenia się marnuje bo wyrzucają a dać takiemu człowiekowi. Dlatego sami widzicie ile jest niesprawiedliwości na świecie. Dlatego też świat nie powinien istnieć i nie powinni cierpieć ludzie. Często to są ludzie, którzy nie są niczemu winni.Wszystkie znaki wskazują na bliski koniec, może to być koło trzech lat. Koniec ludzi będzie dramatyczny, zakończeń jest kilka, ale wyjdzie jedno. Czy zakończyłbym życie na ziemi, czasem mam wrażenie, że tak. Moje życie jest powiązane ze znakami na świecie. Ostatni znak zakończy rasę ludzi. Pewnie spytacie czy można temu zapobiec, można. Jednak trzeba wiedzieć co robić i ktoś musi pomóc, na ziemi oprócz mnie nikt wam nie pomoże. Gdy nadejdzie koniec na nikogo nie będziecie mogli liczyć. Pewnie spytacie jak to jest być Bogiem. Całkiem normalnie, żyję jak większość ludzi. Jem, chodzę do toalety, piję czasem piwo, zapalę, luibię słuchać muzyki, bo przypomina mi głos aniołów, czasem tęsknie za nimi. Chodzę, patrzę na ludzi, czasem jeżdżę samochodem, zwykłe życie ja kkażdego śmiertelnika. Czy mam przyjaciół, mam anioły z nieba,na ziemi nie ma przyjaźni, ludzie nie wiedzą co to przyjaźń. Często gadają o przyjaźni, ale nie potrafią być przyjaciółmi. Takie czasy naszły, trcohe za moją sprawą, bo mnie zostawili wszyscy moji przyjaciele, których miałem, postanowiłem, że nikt nie będzie miał przyjaciół i rozejrzyjcie się wokoło czy macie przyjaciół i jacy to przyjaciele.To przyjaciele na pokaz, a nie tacy prawdziwi. Na facebookui macie mnóstwo przyjaciół ile osób z tych przyjaciół, by wam pomogło, ile osób pamięta by złożyć wam życzenia w urodziny, z iloma się spotykacie. Widzicie jakie macie przyjaźnie na pokaz. Tak wygląda teraz świat każdy z nosem w telefonie, nawet nie widzą swojej drugiej połówki. Technologia jest dobra, ale mądrze wykorzystana. Dlatego sami widzicie musi nadejść koniec tego wszystkiego, przede wszystkim ludzi. Cieszcie się życiem, bo macie jedno i drugiej szansy nie dostaniecie, czasem pomóc komuś sprawia więcej radości niż otrzymać pomoc. Pamiętajcie o tym, tym stwierdzeniem kończę moją wypowiedź jako Boga. Do usłyszenia kochanni, mam nadzieję, że moje historie wam się podobają i lubicie je czytać.

 

Kwintesentny

<< Wróć do strony głównej

07 sierpnia 2020