Kolejna Historia nr.19

Dziś opowiem wam historie chłopaka chorego na schizofrenie.Większość ludzi boi się ludzi chorych psychicznie,ale to temu że ich nie rozumieją.Potoczne stwierdzenie wariat,świr,czubek.Większość ludzi nie wie co oni przechodzą w swoim życiu jakie piekło,niejeden z was odebrałby sobie życie po takich przeżyciach.Nie znam wszystkich przypadków ludzi chorych psychicznie,ale bierze to się najpierw z depresji, a później pogłębia przechodząc w stan cięższy.Nie mówię tu o osobach z chorobą "Downa" bo oni z nią się urodzili,ale część społeczeństwa nabywa choroby psychiczne w późniejszym wieku,będąc najpierw zdrowymi ludźmi.Zazwyczaj tak się dzieje po jakiś przeżyciach,traumie.Tak naprawdę większość społeczeństwa jest chora,tylko większość boi się pójść by zdiagnozowano co im dolega.Gdy widzę codziennie ludzi to widzę ile ma depresję,a może coś więcej,tylko nigdy się do tego nie przyznają,dlaczego,bo społeczeństwo piętnuje osoby chore psychicznie,sami będąc chorymi.Boją się stanąć oko w oko z prawdą,że coś im dolega.Sami często wyśmiewają osoby chore psychicznie,oczywiście poza oczami tych chorych,ale sami są już w tym momencie chorzy,bo to jest atak na osobę chorą, by inni nie widzieli naszej choroby.Osoby zdrowe są na tyle inteligentne że nie wyśmiewają chorych ludzi.Prawdziwie zdrowa osoba jest ułożona i inteligentna bo nic jej nie dolega i nie musi wyśmiewać kogoś z tego powodu by ukryć własną chorobę,osoba zdrowa myśli jak pomóc takiej osobie,a nie zgnębić.Ci co gnębią są po prostu słabi psychicznie,to też choroba,tylko nie uznana przez lekarzy,bo większość społeczeństwa okazałoby się,że jest chore.Z depresją chodzi co druga osoba na tym świecie.Nawet dzieci mają już depresje przez rodziców, którzy tylko wymagają od nich,na szczęście w ostatnich latach jest bezstresowe wychowywanie,co tą depresję obniża,jednak rodzice zapracowani i nie mający czasu dla dzieci nie uczą ich prawidłowych zachowań, przez co te dzieci mogą później wpaść w depresję.No dobrze ale przejdę dalej do mojej opowieści.Ludzie chorzy na schizofrenie i nie tylko często słyszą głosy w głowie,czasem lekarze się pytają czy wewnątrz głowy czy na zewnątrz.To nie jest miłe uczucie gdy głos ci podpowiada co masz zrobić,często ten głos źle podpowiada.Temu później ci ludzie robią różne głupstwa przez co są piętnowani,ale to nie wszystko.Ci ludzie oprócz głosu który im podpowiada słyszą często inne głosy,np. głosy innych ludzi,głosy krzyków,jęki,krzyki ludzi którzy umierają.To naprawdę jest przerażające,ci ludzie się boją straszliwie,nawet własnego cienia,często robią różne głupoty w życiu ze strachu,ze strachu o własne życie,a jednak są piętnowani.Kiedyś słyszałem taka historię,jak facet zamurował się w łazience,nic nie jadł przez kilka dni,aż znalazła go rodzina wezwała policje i rozwalili ścianę,facet tak się bał ludzi, że sam się zamurował,wyobrażacie sobie jaki to lęk musi być,co on musiał przeżyć,żeby podjąć takie kroki.Gracie w gry,oglądacie horrory,ci ludzie tak horror przeżywają w swojej wyobraźni wierząc że ktoś chce im zrobić krzywdę.Znałem chłopaka,który położył się do szpitala psychiatrycznego,a tam ciszy nie ma,tam słychać krzyki dochodzące z innych pomieszczeń, te krzyki spotęgowały jego głosy w głowie,zaczął słyszeć z oddali odgłosy wojny,zaczął słyszeć krzyki błagania o życie własnej rodziny,w wyobraźni swojej zobaczył,jak rozpętała się wojna polsko-rosyjska.Swoimi oczami widział jak podchodzą pod szpital w którym leżał,słyszał krzyki swojej rodziny,widział oczami wyobraźni jak rosjanie ucinają głowy całej rodzinie i idą do szpitala by jemu zrobić coś jeszcze gorszego,on w to tak wierzył jakby to działo się naprawdę.Pomyślcie taką sytuacje która w waszym życiu dzieje się naprawdę,bo dla niego było to prawdziwe,co byście zrobili.On w pierwszym momencie chciał wybić szybę i kawałkiem szkła się zabić.Tylko na szczęście długo się zastanawiał gdzie te szkło ma wbić by szybko umrzeć i przyszła kolejna myśl,że się nie podda,że będzie walczył do końca,że zanim zginie zabierze kilku żołnierzy ze sobą.Nie chciał się poddać bez walki.Później przyszła kolejna myśl,czy potrafi zabić człowieka,niestety nie potrafił,więc podjął inna decyzję,że zaśnie niech zabiją go we śnie,pogodził się ze śmiercią w tamtym momencie,był gotowy na śmierć i zasnął.Rano wszystko minęło i czuł się lepiej.Teraz widzicie przez co przechodzą ci ludzie,czy warto z nich się śmiać?Jak oni te śmiechy słyszą w swoich głowach później.A co gdyby to was spotkało,śmialibyście się w momencie gdy bylibyście o krok od popełnienia samobójstwa,z takiego powodu.takim ludziom po prostu trzeba pomóc się pozbierać do kupy,a to nie jest łatwe,same leki nie wystarczą,leki tylko ogłupiają,żeby oni nie myśleli o głupotach i nie słyszeli głosów.Ale jeśli z tymi ludźmi się nie pracuje,leki przestają działać,a choroba się pogłębia.Oni potrzebują rozmowy i to mądrej rozmowy.Jak wyleczyć schizofrenika z choroby,lekarze tak naprawdę mało wiedzą i tylko faszerują ich lekami,ale to nie jest wyjście.Tego mojego znajomego przez 15 lat nie wysłano do psychologa,sam chciał iść ale nic z tego nie wyszło,do tej pory nie był u psychologa,może i dobrze bo sam sobie lepiej poradził niż by pomógł psycholog.Widziałem sam wiele psychologów, którzy doradzają innym a sami ze swoimi problemami nie potrafią sobie poradzić,to jak mogą pomóc osobie chorej,nie wiem czego ich uczyli w tych szkołach.Każdy tylko liczy na wizyty prywatne i że szybko kasy się dorobi.A chłopak sam sobie pomógł,brać leki bierze,bo przez tyle lat brania musi już brać,ale nie słyszy głosów nie ma lęków,doszedł nawet do wniosków takich, że zbyt duże dawki leków wywołują stany lękowe,bo ci ludzie są tak ogłupiali lekami,że nie wiedzą co z nimi się dzieje,jak zombie,stąd przestają ufać otoczeniu i nabierają lęków,a po lękach przychodzą znów głosy i leki już wtedy przestają działać.Chłopak takie stany miał,że lekarz nie mógł już większej dawki dać bo byłaby niebezpieczna dla niego,chłopak wyglądał jak żywy trup. Zaczął od tego że zmniejszył sam dawki leków.Później zabawił się w psychologa i spróbował sobie pomóc.Najpierw chciał zamknąć stare nie załatwione sprawy,by przeszłość mu nie ciążyła.Wygarnął komu trzeba było,pozamykał stare miłości by nikogo nie kochać,bo to sprawiło mu cierpienie i zaczął życie na nowo,bez bagażu życiowego.Najpierw się zastanowił w czym był jego problem.Problemem było to, że kochał nieszczęśliwie,nie był szczęśliwy, wszyscy znajomi których za zdrowego miał pełno opuścili go,więc także na nich się wypiął,bo od tego trzeba było zacząć.Zamknąć stare sprawy.Z byłymi kolegami nie utrzymuje kontaktu bo i po co nie było w jego życiu ich przez ten cały czas więc teraz też nie są potrzebni,nie mógł na nich liczyć.Zobaczył, że na nikogo nie mógł liczyć jedynie na rodziców za co im jest wdzięczny.Doszedł do ciekawych wniosków,przez to co przeszedł.Wiele razy mógł zginąć i zdał sobie sprawę z jednej rzeczy,a co jeśli nie ma kolejnego życia,nic nie ma po śmierci i to jest jedyne życie które ma.Jakby chciał je przeżyć?Pomyślał szczęśliwie i to był priorytet dla niego.Zawsze kochał wszystkich dookoła i pomagał jak tylko mógł,jemu nikt nie pomógł.Zaczął od tego by pokochać siebie i zrobić coś dla siebie,,a nie dla innych.Postanowił że będzie szczęśliwy,mimo tego jak życie się układa.Pomyślał w końcu mam jedno życie i chce przeżyć po swojemu.Wielu ludzi go wcześniej krytykowało z byle powodu,kiedyś się tym przejmował tym razem miał to gdzieś.Nie ważne co ktoś powie co pomyśli to moje życie i przeżyje jak chce bez względu na opinie innych i wtedy zaczął czuć się szczęśliwy.Innych opinie krótko mówiąc ma w dupie ważne co on sam o tym myśli.Zaczął w końcu bawić i cieszyć się życiem.Nie był złośliwy,nie mścił się na nikim,ale pamiętał jacy byli dla niego.Dlatego miał ich wszystkich gdzieś,dla niego liczył się tylko on,w końcu zaczął dbać o siebie,a nie o innych.To był cały jego problem.Gdy zdał sobie sprawę, że życie ma jedno i więcej go nie przeżyje,wiedział że byle drobnostka nie zepsuje mu nastroju.Denerwował się jak każdy ale i uśmiechał nawet sam do siebie i miał gdzieś czy ktoś coś powie na ten temat.Tak naprawdę miłości zawodzą,ale gdy liczymy na siebie samych to sami siebie nie zawiedziemy.Gdy ktoś nie docenia tego że z nami jest nie zasługuje na nas,to proste i nie ma co płakać po takiej osobie,pojawi się kolejna,która może doceni.Gdy mi się coś nie powiedzie, nie uda to się nie załamuje,widać miało tak być podnoszę się z ziemi i idę dalej,taka kolej rzeczy.Po to żyjemy by walczyć z przeciwnościami losu.Szef wywalił was z pracy albo grozi że wywali,olać gościa nie zasługuje na takiego pracownika,inny pracodawca doceni jak nie pierwszy to drugi,a jak nie to sami będą zasuwać w pracy.To pracownicy tworzą firmę nie pracodawca,on sam tego nie uciągnie.Dziewczyna rzuciła dla innego,takiego gościa jak ja,to chyba ma nie po kolei w głowie,takiego jak ja nie ma nigdzie.Tak sobie tłumaczcie dowartościujcie się sami jeśli ktoś tego nie robi,to nie wy straciliście dziewczynę tylko ona fajnego faceta.Trzeba znać swoją wartość.Tak samo jest z dziewczynami,facet was nie chce niech się goni,będą lepsi.W najgorszym wypadku,będziecie szczęśliwi sami.Kto wam powiedział,że trzeba być z kimś by być szczęśliwym,można być szczęśliwym samemu,to że musicie być z kimś to stereotypy,które wszędzie wam podkładają.Do seksu nie potrzebujecie ani kobiety ,ani faceta,osiągnąć orgazm można samemu.Wy powinniście szukać kogoś z kim jesteście szczęśliwi,a nie by osiągnąć orgazm i pochwalić się przed koleżankami jakiego to przystojnego i bogatego faceta macie.Tych wszystkich domów,samochodów i pieniędzy do grobu nie zabierzecie,odejdziecie i nikt o was pamiętał nie będzie poza rodziną,bo to rodzina jest najważniejsza ale nie za wszelką cenę.Pamiętajcie nie ważne ile zarabiacie,ważne to by w życiu być szczęśliwym,robić to co się lubi,to jest wasze jedyne życie,gdy będziecie odchodzić z tego świata pomyślicie czy byliście szczęśliwi czy nie i to jest najważniejsze,to jest podsumowanie życia swojego czy było się szczęśliwym.Gdy całe życie zarabiacie grube pieniądze ale nie jesteście szczęśliwi to mieliście gówniane życie,co z tego, że macie pieniądze gdy nie macie czasu ich wydać,po śmierci nie wydacie.Ci co mają mało pieniędzy nie powinni się martwić że mają mało,bo tak naprawdę czym są pieniądze,zwykłym papierem,który nic nie znaczy,pomaga byście mieli co jeść i opłacić rachunki,ale tylko tyle.A to czy będziecie szczęśliwi zależy od was samych.Jeśli spełniacie swoje marzenia to jesteście szczęśliwi,ale niech to będą realne marzenia.By czuć się szczęśliwym,trzeba marzyć o realnych rzeczach i je realizować i robić to dla siebie nie dla innych.Bo kupowanie nowego domu czy auta by pokazać się przed innymi to nie jest marzenie, które da wam szczęście.Marzcie o tym co dla was jest ważne nie dla innych.Wtedy będziecie szczęśliwi.Chłopak doszedł do siebie jest szczęśliwy,choroba mimo ze bierze mniej leków wcale się nie nasila ,a wręcz bym powiedział osłabia. Taka historia o chłopaku chorobie,szczęściu i podejściu do życia,chcąc być zdrowym.Teraz kończę moją historię dzisiejszą i zachęcam do czytania kolejnych.Teraz wiecie co w życiu jest ważne.Wy sami kochani i wasze szczęście nie zabierając szczęścia innym.

 

Kwintesentny

 

<< Wróć do strony głównej

01 stycznia 2020