Kolejna Historia nr.29 Sen

Moja dzisiejsza historia to sen, który dziś mi się przyśnił,jest w pół do ósmej jak się obudziłem.Ten sen był po prostu piękny.Śniły mi się trudne chwile i te lepsze.Cały świat mnie znał.Na początku ludzie wiedzieli o mnie ale ja o nich nie wiedziałem,w momencie gdy ludzie zapominali o mnie ja o nich pamiętałem,aż w końcu ja wiedziałem o nich a oni o mnie.Cały świat oszalał w końcu na moim punkcie.Ale zanim doszło do tego przeżywałem ciężki chwile.Można by powiedzieć gdy nie pamiętałem o ludziach byłem na samym dnie.Niby pamiętali o mnie wszyscy ale ja o czymś nie pamiętałem.Mojke dni były szare, pełne lęku, który mnie paraliżował.Im dalej szłem przez życie lęku było coraz mniej,ale ludzie zapominali o mnie coraz bardziej.Na początku pamiętali, byli mili lecz później coraz gorsi,bardziej obojętni,zarówno obcy jak i rodzina.W pewnym momencie coś otworzyło mi oczy i przejrzałem na nie i zauważyłem ludzi,a oni mnie.Ale w jakim kontekscie ludzie obcy byli coraz bliżej rodzina moim kosztem dobrze się bawiła,ale miała mnie gdzieś,ale ja korzystając z tego dobrze się bawiłem.We śnie kochali mnie wszyscy,nawet największe bandziory tego świata.Pamiętam pod koniec mojej ścieżki w życiu jak już ja wiedziałem i obcy wiedzieli moja rodzina myślała,że jestem nikim,a ja byłem kim śnajwiększym na świecie.To dla mnie rzucali faceci złe kobiety,t odla mnie kobiety rzucały złych facetów.To za mną biegały tabuny kobiet,mało szpilek nie połamały,śmiałe msięz tego pamiętam,a ja wciąż byłem sobą.Pamiętam jak ciotka z wujkiem zaprosili mnie i rodziców do swojego domku,takieg obogatego myśląc że my biedacy i nie mamy gdzie się podziać,ale gest był ważny,wyciągneli rękę,dlatego później ja wyciągnąłem rękę do nich,pamiętam jak płakali z tego powodu.Reszta ludzi któzy zwątpili we mnie,teraz latała za mną jak na sraczkę,dlaczego bo myśleli że mam mnóstwo kasy,a ja tak naprawdę nie miałem nic.Jednak to wszystko miało się zmienić dzięki mnie.Nie doszłem do końca snu ale wiedziałem jak sie zakończy,mimo że się obudziłem zbyt wcześnie.Widziałem jak ludzie patrzą przez pryzmat kasy,dla jednych ją miałem dla innych nie,jak ich nastawienie się zmieniało ,gdy wiedzieli że mam ogromne pokłady pieniędzy.Za to co zrobiłem jednak kochali mnie wszyscy,zapytacie co zrobiłem,po prostu pokazałem ludziom jacy są,co jest dla nich ważne.Co było ważne dla ludzi, kasa, popularność i uroda.Ja to wszystko miałem dlatego tak wszyscy garnęli się do mnnie,ale mi było ich żal,że są tak płytcy.Na ostatnniej rzeczy na której mi zależało też się zawiodłem,a była nią miłość.To chyba było najgorsze,gdy ja dałem tak wiele otrzymałem pogardę,więc w pewnym momencie postanowiłem że wolę być sam i poznać kogoś na nowo nie obiążonego bagażem życia,a póki co chciałem być sam.Śmiałem się z nich wszystkich w duchu,bo wiedziałem jacy są. Praktycznie każdy nie było wyjątków,może poza moimi rodzicami,oni w swojej nieświadomości byli dobrzy.Sen się skończył fgdy się obudziłem ale wiedziałem co będzie dalej.Dalej wszystko miało się wyjaśnić i wszyscy mieli mnie znać,ja miałem do końca swoich dni prowadzić dostatnie życie u boku swojej wybranki.Cieszyłem się życiem,naprawdę się cieszyłem,ludzie chyba ze mną.Chyba w końcu przejrzeli na oczy co się liczy w życiu,przedewszystkim dobro dla siebie i drugiego człowieka.Taki dziś miałem sen,naprawdę cudowny,aż nie chciało się budzić,ale obudziłem się szczęśliwy.To był piękny sen,życzę wam takiego także,dostrzeżecie rzeczy ważne w życiu.Nie opisywałem dokładnie snu,ale to temu że był zbyt osobisty.Teraz kończę moją historię i sen.Do następnej histori lub rozważań.

 

Kwintesentny

 

<< Wróć do strony głównej

21 stycznia 2020