Rozważania nr.39

Jak mi się udało dojść do normalnośći? Ścieżek bylo wiele,musiałem wiele zrobić. Miałem wielki problem z miłością do jednej dziewczyny,wydawało mi się,że jest moim ideałem, ale wcale tak nie było. To było tylko urojenie i widzenie samych dobrych rzeczy, które z nią przeżyłem. Przez lata byłem sam wyidealizowałem sobie tą miłość, a ona nie była idealna. Myślałem że ona wciąż na mnie czeka ,a to ja na nią czekałem, jak głupi. Czasem mam szósty zmysł, a może to jakieś zdolności nadprzyrodzone,w sumie nie wiem i nie roztrząsam tego. Gdy długo byłem sam chciałem kogoś poznać. Byłem realistą i wiedziałem że jeśli będzie mieszkać daleko ja do niej nie pojade pierwszy, po prostu bałem się ludzi, wiedziałem że tego nie zrobie. I tak marzyłem sobie, że chciałbym ponzać dziewczynę z daleka, by móc do niej pojechać, by przełamać swoje lęki. Moje marzenie spełniło się po roku, spotkałem dziewczynę w internecie mieszkała daleko, koło tysiąca kilometrów ode mnie. Czy bym do niej pojechał pewnie nie, pewnie znajomośc by się skończyła. Jednak ona była odważną dziewczyną, przyjechała do mnie pierwsza, to mi się podobało, postanowiłem pojechać do niej, by ją odwiedzić, ale także przełamać swoje lęki. Wyjechałem autobusem o 9 rano, byłem na miejscu o 22,było ciemno i nikogo na drodze, ale wyszła po mnie, było to miłe, bo nie znałem miasta,ona też nei znałą mojego, ja też po nią wyjechałem.Ten związek jednak nie przetrwał, ale nie była powodem odległość, raczej inne pobudki. Znowu byłem sam i znów marzyłem,tym razem marzyłem o wyjątkowej dziewczynie, która byłaby moim ideałem. Znów rok minął i znów poznałem. To był zwykły przypadek, prowadziłem radio internetowe i przyjąłem ludzi na radio, jedna z tych osób, a była to dziewczyna chciała odejść.Byla na tyle fer, że nie chciała żadnych kłotni,ale ja też nie chciałem pogodziłbym się z jej odejściem, przecież nie będę zmuszał do niczego. Przyszła do mnie z adminką tego radia, na które odchodziła, chciały wytłumaczyć się,ale ja nie miałem za złe, że odchodzi. Tak nawiązałą się znajomośćz adminką tego radia. Pojawiła się między nami chemia, którą ciężko opisać. Mieliśmy wspólne tematy, pomogła mi ogarnąć ekipę, którą miałem na radiu. Często flirtowaliśmy przez emotki na moim czacie bo były sugestywne, wskazywały na bliskość, która nas łączy. Oczywiście ekipa mojego radia odeszła, a raczej ich wyrzuciłem. Dzierwczyny z mojej ekipy stały się zazdrosne,wszczynały kłótnie o nic, robiły problemy tam gdzie ich nie było. Musiałem usunąć tą ekipę, bo była toksyczna i zmarnowała mi trochę nerwów.Tak nawiązała się znajomośc z nią. Nigdy nie poznałem takiej dziewczyny wcześniej, gdy jej się przyjrzałem zobaczyłem że jest moim ideałem, ktorego szukałem. Niestety znów odległość, w dodatku miała męża z ktorym się rozwiodła, ale mieszkał z nią. Na początku mi to nie przeszkadzało. Podobała mi sięz wyglądu, prowadziła radio jak ja więc mieliśmy wspólne tematy, robiła strony www jak ja, kolejne podobieństwo, nawet śpiewała jak ja, bo też lubię śpiewać, jej wychodziło to lepiej, ale to nic, ważne że coś się robi. Mieliśmy podobne podejście do życia, potrafiłą sobie poradzić z każdym problemem jak ja. Mieliśmy dużo podobieństw, czasem nawet wydawało mi się, że patrzę w nią jak w lustro i widzę siebie.Była po prostu moim ideałem.Dzięki niej wyleczyłem sięz chorej miłości wcześniejszej, nie wiedziałem, że takie kobiety istnieją, a jednak istnieją, tylko ciężko znaleźć i często są zajęte, ona już nie była.Spotkaliśmy się trochęw złym momencie,a może jednak dobrym, bo miałem ciężkie chwile w swoim życiu i przekonałem się,że mogę jej zaufaći na nią liczyć. Rozmawialiśmy dość często, gdy trafiłem do szpitala to tylko jej ufałem nikomu więcej. Pisałem do niej ze szpitala, tylko ona mnie rozumiała lub próbowała zrozumieć.Wróciłem ze szpitala, ale czułem z nią więź, coś nas łączyło, trcohę przeszliśmy ze sobą. Postanowiłem, że spróbuję z nią być,zaproponowałem jej to, a ona się zgodziła.Czy to był najlepszy czas między nami chyba nie,ona zapracowana z problemami, z którymi ledwo dawała sobie radę i były mąż,który siedział kontem w domu. Lepszy czas był gdy się poznaliśmy, flirt, jednoznaczne emotki na czacie, które sobie wysyłaliśmy. To byl miły czas i pełen emocji,tych pozytywnych emocji. Dużo ciepła i erotyzmu, który był w nas w jak wulkan. To był fajny czas i miło go wspominam.Gdy byliśmy ze sobą, czułem że się odsuwamy od siebie zamiast zbliżać, była taka dziwna atmosfera, nienaturalna, nie szczera, z jej i mojej strony,zamiast porozmawiać ze sobą unikaliśmy tej rozmowy. W końcu nie wytrzymałem i sie rozeszłem. Myślę, że pwoodem był były mąż zaistnieałej sytuacji,ale mogła ze mną o tym porozmawiać zamiast unikać rozmowy, po prostu mnie zbywała,zmieniała temat. Pewnie to dla niej też nie było łatwe, miałą kupę problemów, z ktorymi musiała sobie poradzić ja jednak byłem daleko i nie mogłem pomóc. Czułem się trochę jak piąte koło u wozu,ale nic nie mogłem poradzić,musiałem się rozstać, bo byśmy w końcu się skrzywdzili. Czy rozstałem sięw złości nie, po prostu odeszłem. Niezależnie czy bym z nią był czy nie,dla mnie była kimś wyjątkowym. Była drugą połową mnie,byla jak ja, czy siebie można nienawidzić, raczej nie.Szanowałem ją jako człowieka, bo była dobrą osobą i jest. Nadal ją szanuję, dzieli nas odległość, ale rozmawiamy ze sobą, jak dwie osoby, które sobie ufają i szanują się wzajemnie. Dzięki niej zapomniałem o chorej miłości i dzięki niej zobaczyłem że swój ideał można znaleźć, czasem trzeba się naszukać, a czasem to przypadek w momencie, w którym się tego nie spodziewamy.Dzięki niej doszłem do normalności w milości, inne problemy rozwiązałem w inny sposób, ale już o tym pisałem. Czasem by wyjśc z jednej miłości potrzebujemy innej. Dlatego mówię,że nie można się zamykać tylko na jedną miłość,a także na wiele innych spraw. Trzeba być otwartym na ludzi, na nowe znajomości, ale doceniać te dobre i zdrowe znajomości i osoby, które mamy obok.Tyle dziś chciałem powiedzieć o miłości, czasem chorobliwej miłości. Niektórzy mówią klin, klinem i to prawda, ale nie zawsze,w zależności od przypadku. Dziekuję za uwagę i pozdrawiam...

 

Kwintesentny

 

<< Wróć do strony głównej

04 marca 2020