Rozważania nr.54

Witam wszystkich to moje kolejne rozważania i stwierdzanie faktów. Piszę mojego bloga, często są to wymyślone historie, ale mają podłoże w prawdziwym życiu. Opisałem trochę swoich przeżyć, ale także pisałem o sobie. To, że jestem chory to fakt, ale choroby się nie wybiera, każdego może dopaść. Nikt nie chce być chory, ale jak zachoruje to co może poradzić, tak naprawdę nic, może tylko się leczyć. Spotkałem się ze słowami przykrymi do swojej osoby, ale bloga nie zamierzam przestać pisać, bo piszę historie z życia wzięte. Czy przejmuję się nie pochlebnymi słowami, nie mam to gdzieś. Ci co chcą mi dokuczyć, są zwykłymi debilami, którzy nie przeżyli nic w życiu, nie napisali by nic ze swojego życia, bo po pierwsze ich życie jest nijakie, po drugie nie potrafią pisać, nie potrafią oddać swych doświadczeń w taki sposób jaki ja przekazuje. Jeśli chodzi o chorobe to nic nie poradze na nią, na szczęście od niej się nie umiera. Dzięki niej mam wiele doświadczeń życiowych oraz bogatą wyobraźnie. Uwierzcie mi na słowo że przeżyłem i widziałem wiele w swoim życiu. Przez chorobę mam wyczulone zmysły i dostrzegam to czego inni nie dostrzegają. Z każdą chorobą trzeba nauczyć się żyć. Wolę schizofrenie niż gdybym miał wylądować na wózku do końca życia. Ja mogę chodzić, biegać robić wszystko na co mam ochotę. Mam wiele czasu dla siebie inni go nie mają. Mogę prowadzić audycje, które tak uwielbiam, mogłem stracić głos ale nie straciłem i mogę śpiewać nawet jeśli fałszuję trochę. Tak naprawdę potrafię się odnaleźć w każdej sytuacji i znaleźć pozytywy tego życia. Jestem inteligentniejszy niż niejedna osoba zdrowa. Dzięki moim doświadczeniom życiowym wiem więcej niż zdrowe osoby. Czy wstydzę sie powiedzieć o mojej chorobie, nie, bo to choroba, a chorych nie powinno się oceniać na podstawie choroby, z którą muszą żyć, bo nikt choroby sam sobie nie zamówił i na pewno nie chciał jej mieć. Czy są ludzie którzy czują się gorzej ode mnie, oczywiście. Są przypadki z któymi się spotkałem w życiu i żal patrzeć na tych ludzi, mi tymbardziej, bo sam to przeżyłem i wiem jak jest, wiem z czym borykają się ci ludzie.Większośćz tych ludzi nie wie na jakim świecie żyją, żyją z dnia na dzień. Mają setki myśli na minute i nie mogą ich powstrzymać i nie są to miłe myśli. Są to lęki, przerażenie, labirynt umysłu, którego nie mogą pokonać, mi się jednak udało, nie każdemu jednak się udaje, w większośći ludziom się pogłębia choroba. Ja jednak rozwiązałem swój problem i mi choroba odpuściła, czuję się dobrze i wiem jak sobie radzić z chorobą. Znam swoje błędy, które popełniałem wcześniej, przez co choroba się pogłebiała, wiem co zrobić by się nie pogłebiała, wiem co zrobić by lęki, które mną targały nie wróciły. Możliwe że potrafiłbym pomóc innym ludziom z tą chorobą, ale musieliby mi uwierzyć, że to co mówię jest prawdą i musieliby mi zaufać. Nie powinni ufać lekarzom tylko właśnie mi, bo lekarze nie przeżyli tego co ja, co inni chorzy na tą chorobę, więc jak mogą pomóc jak nie wiedzą jak, potrafią jedynie wypisać leki i na wizycie zapytać się jak pan lub pani się czuje, tyle potrafią. Ja wyszłem z tej matni i wiem jak wyjść. Trzeba przede wszystkim zmienić swój tok myślenia, większość schiozofreników myśli podobnie, wpadli w labirynt własnych myśli z których nie znają wyjścia, to jest prawdziwy problem ich. Drogę nie jest łatwo znaleźć, ale jest to możliwe, mówię to na swoim przykładzie. Przede wszystkim ci ludzie oszukują siebie samych, powinni być szczerzy przede wszystkim z samymi sobą, to pozwoli odnaleźć drogę właściwą w życiu. Całość powinna być wspierana lekami, ale nie w takich ilościach jak przepisują lekarze. Bo oni wręcz łądują tony leków w tych ludzi, przez co są otępiali i nie mogą normalnie myśleć, więc jak mają znaleźć swoja drogę. Leki powinny byc w dawkach takich by pacjent był w stanie myśleć, ale nie miał objawów choroby. Małe dawki w zupełności wystarczą, ale lekarze chcą wypchnąć leki i przepisują dawki jak dla konia. Temu ci ludzie chodzą jak zombie, a reszta społeczeństwa patrzy na nich jak na ufo. Problemem tej choroby są lęki, które nie wzięły się znikąd zazwyczaj po traumatycznych przeżyciach. Trzeba być szczerym ze sobą i zajrzeć w głąb siebie i poradzić sobie z tym problemem. Trzeba nauczyć się przestać bać. Trzeba sobie wiele rzeczy uświadomić i w nie uwierzyć, to dłuższa historia, której teraz nie chce poruszać. Trzeba nauczyć się żyć z samym sobą i akceptować siebe takim jakim się jest, nie patrzeć co mówią ludzie tylko uwierzyć w siebie i w to co samemu się myśli, to jest akceptacja siebie. Trzeba pamiętać, że zawsze może być gorzej. Trzeba pamiętać, że żyjemy i życie mamy jedno nikt go nam nie zwróci, trzeba nauczyćsię korzystać z życia. Życie z tą chorobą może być przyjemne jeśli w to uwierzymy i coś w tym kierunku zrobimy, przede wszystkim zadbamy o siebie nie o innych. By pomóc komuś najpierw musimy pomóc sobie, to bardzo ważne i prawdziwe. Choroby nie ma co się wstydzić, to jak każda inna choroba. Niech się wstydzą ci co jej nie rozumieją. Ja nie mam powodów do wstydu, a głupie komentarze zlewam. Inteligentni ludzie nie śmieją się z choroby, a zdanie durnych ludzi mnie nie interesuje. Lepiej być chorym, ale inteligentnym, niż zdrowym durniem, bo na głupotę nie ma lekarstwa. Kolejną rzeczą ważną jest to, by mieć odwagę przyznać sie do choroby, ja mam tą odwagę, zbyt wiele przeszłem w życiu by jej nie mieć. Tylko ludzie słabi boją się przyznać do choroby. Ludzie często oceniają ludzi chorych, takich jak ja nie poznając ich prawdziwie, po prostu po okładce. Chory na to co ty mówisz, to pewnie psychol, tak często ludzie myślą o ludziach z tą chorobą. To nie do końca jest prawda, każdy przypadek jest inny i trzeba brać to pod uwagę. Bo równie dobrze można powiedzieć, że jak jeden facet zdradził to wszyscy zdradzają, jak jedna kobieta się puściła to wszystkie się puszczają. Każdy człowiek jest jednostką indywidualną i na podstawie tego jaki jest trzeba go oceniać, a nie na podstawie innych podobnych ludzi.Czy tacy ludzie maja prawo do godnego życia oczywiście, ale jak ma się tysiąc złotych albo mniej renty to jak godnie żyć. Co państwo robi w tym kierunku, nic. Nawet najniższej krajowej nie dadzą nie mówiąc o średniej krajowej. Jak ci ludzie mają się utrzymać, najchętniej państwo zamyka w zakładach opieki, by tam płacić, a te pieniądze mogliby dać ludziom, którzy tego potrzebują, ale najlepiej zamknąć i testować na nich leki, tak bo testują jak na zwierzętach. Tylko nielicznym udaje się stamtąd wyjść, ale o tym się nie mówi. Liczą się tylko zdrowe jednostki, które pracują, resztę najchętniej by wytruli jak hitler żydów. Takie jest podejście w państwach. Ludzie zresztą nie są lepsi, dla każdego zdrowego człowieka łatwo powiedzieć niech się weźmie do roboty, tylko jak sam zachoruje to czemu się nie bierze. Z głupią grypą zdychają w domu, a jak ktoś chory na coś poważniejszego to niech idzie do pracy. Słyszałem nie jedną wypowiedź ludzi zdrowych, którzy pracują, jak narzekali, że muszą pracować na darmozjadów. Niejedna osoba mi mówiła idź do pracy, jak mnie nawet nie chcą przyjąć z moimi papierami. Niejedna osoba mówiła, że pięćset plus się nie należy ludziom, bo nie będą zapierdalać na darmozjadów. Mówią to temu bo nie są na miejscu tych ludzi.Czasem mam chęć powiedzieć coś tym ludziom, skoro nie chcesz dawać na życie im to ich zabij, odbierz życie, potrafisz i wtedy nie dawaj, by mieli za co żyć. Tylko jeśli tobie przydaży się grypa i zechcesz iść na zwolnienie to też czeka cię śmierć, wtedy zaczniesz myśleć normalnie i docenisz to, że tobie też może się coś przytrafić lub twojemu dziecku. Jeśli nadal uważasz że komuś coś się nie należy, to idź się powieś na suchej gałęzi, bo tobie życie się nie należy, tobie też nikt nie w współczuje i za taką osobą nikt nie będzie płakał, bo jesteś nie rozwojowy. Tak wygląda prawda o tym, że ktoś pracuje na kogoś, nikt na nikogo nie pracuje, każdy pracuje na siebie i na własne oblicze, które po śmierci zostanie podsumowane odpowiednio. Tych pieniędzy durnie nie zabierzecie do grobu, mówię to tym co uważają, że na kogoś pracują i że komuś coś się nie należy. Później wam dzieci powiedzą, że wam się emerytury nie należą, bo nie będą na was robić.Oto całą prawda o pracy i zarobkach i o tym co się komu należy. Masz zdrowie to pracuejsz i nie narzekaj, bo jeśli cię zdrowie opuści to będziesz po tej drugiej stronie i zaczniesz inaczej gadać. Lepiej być zdrowym i pracować niż chorym i dostawać marne grosze, za które nie da się przeżyć. Dlatego uważam, że nie mam czego się wstydzić, bo mam zdrowe podejście do życia.Jestem szczery i mówię co myślę, a przede wszystkim mówię prawdę. Prawda nie wszystkim musi się podobać ale jest prawdziwa. Jak ktoś ma chęć oceniać mnie na podastawie tego, że jestem chory to mogę pokazać mu środkowy palec na pożegnanie. Ważne w życiu by być sobą bez względu na wszystko i być wiernym swoim ideałom. Tym akcentem kończę moje rozważania dzisiejsze.

 

Kwintesentny

 

<< Wróć do strony głównej

13 maja 2020