Rozważania nr.68

Witam wszystkich na moim blogu dziś bedę mówił o pomaganiu, czasem sobie czasem innym. Czasami tak mam, że wiem jak ludziom pomóc i staram sie pomóc, ale zazwyczaj nie chcą słuchać. Nie pomożemy tym ludziom, którzy nie chcą pomocy. Tak naprawdę to mam wrażenie że się narzucam z pomocą, może temu że pomagałem wielu ludziom w różnych sprawach i przyzwyczaiłem sie do pomagania. Wszystkich tych którym się narzucałem przepraszam, bo to wy powinniście poprosić mnie o pomoc, a ja wyszłem z inicjatywą, niepotrzebnie. Pomyślałem sobie, że lepiej będę pomagał pisząc tego bloga i skorzysta każdy kto chce. To będzie najlepsze dla mnie i dla innych. Udało mi się samemu wyjść z lęków i ciężkich chwil bez pomocy innych, temu mam pewne doświadczenia, które mogą wam pomóc. Dziś porusze temat zmęczenia życiem. Zmęczenie występuje gdy albo bierzemy na siebie zbyt wiele,albo dajemy z siebie ponad norme energi i emocji. Miałem takie przypadki, że dawałem z siebie zbyt wiele. Codziennie komuś pomagałem głównie przy komputerze, nie miałem czasu dla siebie, byłem ciągle zmeczony, siedziałem po nocach z ludźmi by im pomagać. Dawało mi to siłę i frajdę, ale na dłuższą metę było bardzo męczące. Dobre jedyno było w tym to, że zawsze spałem po tym jak zabity. Pieniędzy z tego nie miałem, ale miałem satysfakcje, że pomogłem i rozwiązałem problem. Jednak tak żyć się nie da. Powinniśmy mieć chwile dla siebie wtedy życie jest pełne.Wtedy właśnie życie nas zaczyna cieszyć bardziej, doceniamy swój czas jesteśmy szczęśliwsi. W życiu nie tylko pomaganie innym, nie tylko praca może wykańczać, czasem też nadmierne okazywanie emocji może wykańczać, gdy staramy się komkuś zaimponować i dajemy z siebie wiele emocji,a jeszcze bardziej wykańcza, gdy się staramy dać maksimum, a ktoś tego nie docenia. Wtedy to nas dobija. Zbyt wiele uśmiechów na siłę, zbyt wiele smutku na siłę, ogólnie zbyt wiele emocji jakie pokazujemy też mogą wykończyć. Skąd to wszystko wiem po sobie i z obserwacji otoczenia. W mojej chorobie były takie chuśtawki, że byłe nakręcony, ale gdy te okresy się zmieniły byłem po prostu wrakiem, zarówno fizycznie jak i psychicznie. Wtedy to pojawiały się objawy choroby nasilone. Dlatego moim zdaniem należy dawkować emocje i pracę swoją. Wszystko powinno być w takich dawkach, że nie przesadzimy w żadna stronę. Ja w pewnych momentach starałem się wypośrodkować wiele rzeczy, czasem to też nie jest najlepsze, ale przynajmniej daje spokój ducha i ciała. Gdy dawkuję sobie pracę to mam siły, ale nie przemęczam się, zostawiam sobie trochę energii. Na dłuższą metę to się opłaca bo mamy więcej sił na wypadki losowe, które mogą nam się przytrafić. Gdy pomagamy komuś róbmy tyle na ile mamy siłę nic ponadto inni muszą to zrozumieć,bo jak zapadniecie na chorobę to wy będziecie potrzebować pomocy. Zawsze na pierwszym miejscu stawiajcie na siebie, a dopiero pomagajcie innym. Wasza praca czy pomaganie nie może być ponad wasze siły, bo się wykończycie. Wasze emocje nie mogą być ponad wasze siły, nie musicie nic udowadniać nikomu. Nie musicie się uśmiechać jeśli nie chcecie, bo wtedy wasze uśmiechy będą sztuczne, a wy obciążycie swój organizm chorymi emocjami. Jeśli się często uśmiechacie, bo myślicie że tak wypada wchodzi wam to w nawyk,ale macie prawo do różnych emocji nic na siłę. Te emocje nie powinny być euforyczne bo spalają was,w końcu dochodzi do tego, że nie wiecie jak sie zachować, bo robicie coś na siłę, nie potraficie odrózniać własnych emocji. Sami nie wiecie kiedy jesteście źli, a kiedy weseli, to może prowadzić do zaburzeń emocjonalnych. Ja często jestem wesoły bo lubię się uśmiechać, ale to nie jest wymuszone tylko naturalne. Ja pokazuje prawdziwe uczucia swoje, ale nie w nadmiarze, na tyle na ile czuje nic ponadto.Wiecie co w życiu jest ważne prawda i oparcie swego życia na niej. Swoich przemyśleń, myślenia, ale to nie wszystko. Jeśli chcemy być prawdziwi i dobrze odbierani musimy nauczyć się pozytywnego myślenia. Od czego zacząć zaraz wam powiem. Kiedyś miałem natręctwa niezbyt przyjemne, z nimi nie da się być prawdziwym, bo zazwyczaj mamy złe myśli. Ja sobie poradziłem z tym w ten sposób, że szukałem na siłę na początku myśli pozytywnych i dobrych. Gdy zmuszacie swój umysł do takich myśli on się przyzwyczaja do tego. Po jakimś czasie macie bardzo dużo myśli pozytywnych. Mój pozytywizm jest oparty o realność i realne rzeczy. Często ludzie szuklają pozytywów w Bogu i kościele. Ja tylko dobre rzeczy widzę w dekalogu który mówi jak być dobrą osobą, nawet pisałem wcześniej już jak ja widzę dekalog i nim się kieruję, ale nie w taki sposób jak przedstawia kościół, ja mam swoje wizje. Kościół często robi z nas ludzi chorych, wierzymy w bajki o niebie i piekle ,o życiu po śmierci, tak naprawdę nie ma żadnego życia po śmierci żyjecie tutaj i teraz, ja pisałem już co się dzieje po śmierci i jak to widzę. Niebo i piekło to bajki dla głupich i dla dzieci. Macie jedno życie i zależy jak je sobie ułożycie. Prawdziwe jest powiedzenie jak sobie pościelesz tak się wyśpisz. Jak sobie zaplanuejsz życie tak będziesz szczęśliwy, bo szczęścia nie ma, wszystko zależy do twojej pracy, szczęście jedynie możesz mieć w totka. Jeśli nadmiernie pracujesz, mozesz na starośc mieć skrzywiony kręgosłup, albo wykończyć się w pracy, jeśli nadmiernie okazujesz emocje nie będziesz stabilny emocjonalnie, możesz w końcu wylądować u czubków i mieć zrąbane życie. Gdy dbasz o swój wysiłek krzywdy sobie nie zrobisz. Jeśli dawkujesz emocje będziesz stabilny i zdrowy psychicznie. Jest czas na pracę i odpoczynek. Jest czas na emocje i po prostu na ciszę i rozmyślania, na wyciszenie się. W takich wypadkach będziesz zdrowy fizycznie i psychicznie i będziesz cieszył się zdrowiem i życiem. Nie przedawkujmy żadnego z tych elementów w życiu.Ja na początku dawkowałem sobie dobre myślenie i pozytywy z pozytywnymi emocjami, to był początek mojej drogi do zdrowia. Następnie chciałem prawdy ale nie mogłem jej osiągnąc bez rozliczenia się z przeszłością. Miałem żal do wielu osób, musiałem pewnym ludziom wygarnąć co myślę, by zamknąć przeszłość, by mi zrobiło się lżej i lepiej. Pewne niesnaski najlepiej wyjaśniać od razu, nie odkładajcie na później, bo sie tego uzbiera i będzie wam ciężko zamknąc takie sprawy. Ja tego doświadczyłem na sobie, więc wiem jak jest cięzko zamknąc przeszłość i pozostawienie jej za sobą. Jednak gdy zamkniecie przeszłość i nauczycie się żyć tym co teraz i myśleć o przyszłych celach wasze życie będzie inne, lepsze. Gdy zaczniecie myśleć pozytywnie, gdy oprzecie swoje myślenie o prawdę tak jak widzicie świat, wasze życie będzie prawdziwe i wartościowe i każdy to zauważy, każdy zdrowy i prawdziwy człowiek. Gdy zaczynacie prawdziwie myśleć, to dopiero zaczynacie myśleć, bo tak naprawdę wcześniej mieliście problem z myśleniem, ze skupieniem, ze spokojem ducha. Pracę i emocje trzeba dawkować i nie przesadzać z nimi, a swoje życie najlepiej oprzyjcie o pozytywy w życiu i o prawdę, poczujecie się wtedy silni i pewni siebie. Wasze życie nabierze rozpedu i doda wam zdrowia. Nie zamykajcie się na innych ludzi czasem wysłuchajcie co maja do powiedzenia, bo czasem warto kogoś posłuchać, tymbardziej jak mądrze mówi. Czego dziś mogę wam życzyć, może życia w odpowiednich proporcjach i życia w prawdzie, bo to daje siłę i spokój ducha.W ten sposób kończę swoją wypowiedź dzisiejszą, miłego wieczoru lub dnia.

 

Kwintesentny

 

<< Wróć do strony głównej

14 września 2020