Rozważania nr.72

Witam wszystkich milutko i cieplutko opowiem wam znów trochę o moim życiu. W zyciu każdego człowieka jest droga, każdy ma inną. Jedni mają usłaną różami inni wyboistą. Ludzie z wyboistą drogą powinni się cieszyć. Bo wyboista droga uczy nas czegoś, lekka ogłupia. Czemu to piszę, bo mam porównanie w życiu, szłem lekką i trudną. Moje życie jak byłem mały, było różne raz lepiej ,raz gorzej,ale szło jednostajnym tempem. W wieku dojrzewania moje życie się zmieniło, było lekkie, bym powiedział wręcz cudowne. Byłem szczupłą osobą, przystojną dziewczyny do mnie się kleiły, mogłem być z taką jaką chciałem, miałem i wygląd i pieniądze i gadane. Miałem mnóstwo znajomych i nie stanowiło mi problemu poznawać nowych. Dziś też to potrafię tylko nie zawsze chcę. To że życie układało mi sie jak z bajki, zrobiło ze mnie osobę próżną i zbyt pewną siebie, zgłupiałem do reszty. Zgłupiałem z powodu, że życie było lekkie.Jednak przyszedł czas, że chciałem coś osiągnąć w życiu. Musiałem znaleźć coś na czym mi zależy. Tak naprawdę sam nie wiedziałem czego chcę. Szukałem czegoś co chce osiągnąć w życiu. Długo myślałem, ale w końcu wymyśliłem co dla mnie jest najważniejsze. Dla niektórych to rodzina dla mnie to było coś innego. Jestem katolikiem wychowanym na kościele, ale w pewnym momencie nie chciałem chodzić do kościoła, bo mnie nudził, w kółko o tym samym tam mówili. Ja w kościele czułem się senny słysząc w kółko te same śpiewy i słowa. Do dziś nie lubię chodzić do kościoła, dla mnie tam nie ma nic nowego, ta sama bajka co kiedyś. Może jakiegoś idiotę to nie męczy, ale mnie tak. Nie miałem bliskiego przyjaciela, z którym mógłbym porozmawiać, więc bawiłem się w rozmowy z Bogiem. Włączałem sobie muzykę lub po prostu bez muzyki leżałem i w myślach rozmawiałem z Bogiem. Zadawałem pytania otrzymywałem odpowiedzi, na które tak naprawdę sam odpowiadałem. Traktowałem to jak rozmowę z Bogiem, nie potrzebowałem spowiedzi bo Bóg codziennie wiedział o czym myślę i co robiłem. Spowiedź to wymysł starych czasów, by księża wiedzieli co ludzie robią i o czym myślą. Dzieki temu mogli manipulować ludźmi. Wiedzieli o ludziach wszystko, dlatego ja nie spowiadam się i nie potrzebuję spowiedzi. Moja spowiedź to moje rozmowy z Bogiem, w mojej głowie. Kiedyś tak sobie rozmawiałem i zadałem sam sobie pytanie na czym mi najbardziej zależy. Myślałem sporo i chciałem być prawdziwy i mądry i dziś taki jestem. Jednak by być mądrym nie wystarczy skończyć szkoły, czy przeczytać stos książek. Z tego mądrości nie będzie, będziecie mieć wiadomości tylko na ten temat którego się uczyliście. Żeby w życiu być mądrym trzeba coś przeżyć i mieć doświadczenia. Mądrość życiowa była dla mnie najważniejsza. Chyba ten mój Bóg mnie wysłuchał, bo doświadczył mnie bardzo w życiu. Miałem życie usłane różami, przemieniło się w piekło, dlatego dziś wiele rzeczy wiem i to nie z książek tylko z życia. Przez to moje priorytety w życiu się zmieniły. Wiele rzeczy ważnych z kiedyś przestało być ważne,a te mniej ważne zaczęły być ważne. Cenię sobie życie i czas mój. Pieniądze są dla mnie tylko po to by przeżyć i czasem coś sobie miłego kupić, co sprawi mi przyjemność. Nie są moim priorytetem w życiu tak jak dla większości. Wiecie czemu tak jest, bo nie mam długów które muszę spłacić, nie nabrałem kredytów na nowy dom, które muszę spłacić. Ludzie w wieku dwudziestu paru lat lub trzydziestu zaciągają kredyty na dom, na całe życie, później na auto i na wydatki na dzieci. Tak naprawdę gonią za pieniądzem, bo mają dług, który muszą spłacić. Całe ich życie polega na wypruwaniu sobie flaków dla pieniędzy. W wieku sześćdziesięciu lat spłacają kredyt, mają dom i życie często im się nie układa, bo przejebali całe życie za kredytem i kasą, którą muszą spłacić. Nie mieli czasu dla dzieci, męża, żony, bo zasuwali na kredyt, nie spali po nocach, zapieprzali po dwanaście godzin dziennie by spłacić ten kredyt i dalej zapieprzają, bo się przyzwyczaili do tego. Zamiast na emeryturze odpocząć to chcą pomóc dzieciom i dalej zasuwają. Chcą wycieczkę do ciepłych krajów najlepiej za granicę, by chwalić się na facebooku i znajomym w rozmowach, że byli na takiej wycieczce. Wiecie co tylko pojechali tam z rodziną i pewnie ciągle się kłócili, ale na zdjęciach tego nie widać, na zdjęciach byli uśmiechnięci kochająca się rodzina. Mążz żoną nie śpi od kilku lat,ale pojechali na wycieczkę, udając szczęśliwą rodzinę przed ludźmi. Wiecie czemu tak się dzieje, bo zapieprzacie na te kredyty i nie macie wogóle spokoju wewnętrznego,ciągle was coś ciśnie. Macie ciśnienie na kasę, moglibyście żyć skromniej i mieć więcej czasu dla rodziny, ale chcecie coraz więcej i zapominacie co jest w życiu ważne. Myślicie, że jakaś wycieczka do Turcji czy innego kraju robi na mnie wrażenie, nie. Dla mnie ważne mieć bliskie osoby obok siebie, nie muszę jechać za granicę, by być szczęśliwy. Co tam jest czego u nas nie ma, pogoda, basen, drinki, uważacie, że to wszystko. W życiu są ważniejsze rzeczy niż to, że wykąpiesz się w basenie, który nawet nie jest twój, pogodę mam ładną w swoim pokoju, zawsze sucho, czysto, na głowę nie pada, nie jest za gorąco, nie jest za zimno, nawet nie potrzebuję klimatyzacji. Napić się drinka w barze, co to za radość, ja w domu siedzę słucham muzyki, którą lubie mogę pić drinka jakiego chcę za takie pieniądze jakie tam wydajecie. Przepraszam jednak nie pochwalę się przed znajomymi i na facebooku, że byłem w Turcji na wczasach, mój błąd. Pomyślcie sami dla kogo jedziecie do tej Turcji czy innego kraju dla siebie czy znajomych. Jak posłucham niektórych, to widzę dla kogo jadą dla innych ludzi, nie dla siebie, dlatego jadą kłócą się, nie śpią razem ,wracją i się rozwodzą. Tak wygląda życie większości ludzi. Moje życie nie jest tak bogate w pieniądze jak innych, ale za to jest bogate duchowo i umysłowo. Ja potrafię docenić drugiego człowieka, nie wyjeżdzając nigdzie, siedząc w domu z moimi rodzicami, z ktorymi potrafie rozmawiać,z ludzmi których naprawdę lubię. Moje życie jest prawdziwsze od niejednej osoby, która myśli, że ma więcej. Tak naprawdę to ja mam więcej radości w życiu niż oni, oni mają same problemy. Ja żyję sobie spokojnie w szczęściu mając niewiele, może jestem sam, ale jestem szczęśliwy. Tak naprawdę żyję i gdy bedę umierał niczego nie będę żałował, moje życie jest fajne. Większość ludzi będzie żałować,jak na starość wspomną sobie jak przejebali całe życie,w pogoni za pieniądzem nie widząc tego co ważne. Co z tego, że nie mam rodziny, ale nie mam długów, nie ma kredytów, które spędzają mi sen z powiek i nie mam byłej żony, która kopnęła mnie w dupę i kazała płacić alimenty. Pomyślcie kto jest mądry, czy ta reszta ludzi, ktora się zabijała całe życie dla kasy, czy ja żyjąc sobie spokojnie i patrząc na tych glupich ludzi. Cieszę się jednak z tego powodu, że są tacy ludzie, bo oni pracowali całe życie i ich dzieci będą pracowały całe życie, bym ja miał emeryturę. Patrząc na czasy, w których żyjemy oni mogą mieć nawet emeryturę taką jak ja, z tym wyjątkiem, że ja pracowałem kilka lat i żyłem spokojnie,a oni zabijali się całe życie. Może będą mieć ładniejszy dom od mojego, może będzie większy, ale do grobu nikt nie zabierze domu. Na koniec wszyscy jesteśmy równi, ale ja te życie przeżyję szczęśliwie,a cała reszta w nerwach i stresie, bo trzeba na kredyt. Ledwo chodzą, ale kredyt trzeba spłacić, w niektórych przypadkach będą dzieci spłacać. Teraz widzicie czego nauczyło mnie życie, jak być mądrym i szczęśliwym. Ja musze jedynie zadbać o siebie, wy o całe rodziny. Tymbardziej, że od życia mam niskie wymogi zawsze będę szczęśliwy, wy nie, bo się przywyczailiście do wygód, nie możecie zejśc poniżej waszego standardu, bo to dla was nie honor. Żyjemy w różnych czasach, za pięc lat może wybuchnąć wojna, co z waszym majątkiem wtedy się stanie, po prostu stracicie. Lata napieprzaliście na to wszystko i nie będziecie mieć nic.Ja niewiele mam do stracenia, bo nawet własnego domu nie mam. Jak wybuchła pandemia koronowirusa i trzeba było siedzieć w domu dla mnie nic się nie zmieniło, dla was to był szok, Mogłem jak zwykle wyjść kupić papierosy, dzień jak codzień, dla was cuda na kiju, wykupywaliście papier toaletowy jakbyście miel izasrać całe mieszkanie.Pandemia pokazała jak wasze życie wygląda i czego się boicie. Jak ma się kredyt do spłacenia i straci się pracę podczas pandemii to jest dopiero ból i stres, bo zabiorą dom. Ja takich problemów nie mam. Dziś żyję u rodziców, jutro mogę żyć gdzieś indziej. Nie mam stresu bo mam niskie wymagania od życia nie takie jak wasze. Dla mnie w życiu liczyła się mądrość nie rodzina, temu tak mam jak mam, ale jestem przynajmniej szczęśliwy. Teraz kończę moje rozważania na dziś.

 

Kwintesentny

<< Wróć do strony głównej

01 października 2020